Dziś KSW w starym, dobrym stylu. Co warto typować?

Typy

Dziś KSW – i to w wersji na bogato. Są emocje, jest sport, mamy talenty oraz sportowych dinozaurów. Nie trzeba być Jurasem, aby jarać się tą galą! Poniżej prezentuję kilka moich przemyśleń odnośnie dzisiejszych walk. Może komuś pomogą w ulepieniu kuponu.

Galę możecie obstawiać choćby w Superbet, gdzie nowi gracze typując zwycięzcę finału Ligi Mistrzów za minimum 2 złote, w razie sukcesu otrzymają dodatkowo aż 300 złotych (do tego kod promocyjny BONUS2020 zapewnia freebet 34 zł.). Szczegóły tej promocji znajdziecie TUTAJ.

***

M. MATERLA – M. PUDZIANOWSKI

Jeśli miałbym wybrać dla siebie jeden typ z całej gali, to pewnie byłaby to wygrana Materli przed czasem. Nie ma przypadku w tym, że „Pudzian” od trzech lat nie stoczył żadnej poważnej walki – właściwie to trzy freakowe oraz jedną półfreakową. Od pewnego czasu trenuje lżej (więcej sam niż w klubie WCA), ma dziś 45 lat, kilka kontuzji za sobą. Dał sobie ostatnią sportową szansę w 2018 roku walcząc z Bedorfem, ale tam odbił się od ściany. Potem już nie szukał wyzwań. Przypomnę, że Mariusz w stójce przegrywał nawet z kulturystą Junem. Dalej ma charakterystyczny dla nowicjuszy nawyk, że przy ataku rywala wyciąga ręce do przodu, a niekiedy też odwraca się po przyjętych ciosach. Niby mówi się, że dysponuje bombą w rękawicy, ale kiedy kogoś znokautował albo zamroczył? I ile razy mu się to zdarzyło w karierze? Nie dużo, prawda? Materla jest past-prime, jest rozbity, jest z wagi średniej (choć na co dzień waży ok. 100 kilogramów), ale nie widać płaszczyzny, w której mógłby mieć problem z dzisiejszym oponentem. W dodatku poziom rywala i przebieg walki może sprawić, że po raz pierwszy od 2017 roku zobaczymy poważny kryzys kondycyjny „Pudzilli” – wtedy Polak cudem nie przegrał ze ściągniętym na ostatni moment Silvą, dobrym znajomym Michała.

D. OMIELAŃCZUK – R. PRASEL

Na papierze walka do jednej bramki, a wręcz zrobiona po to, by Omielańczuk zwycięstwem przywitał się z fanami KSW i przy następnej okazji dostał titleshota z nudnym De Friesem. Pewnie tak będzie, ale osobom mocno zainteresowanym kursem ok. 1.60 na czasówkę Polaka przypomnę, że Daniel chciał zakończyć karierę po przedostatniej porażce (nawet ogłosił to znajomym), w tym roku skończy 40 lat, przegrał 3 z 4 ostatnich walk, a Prasel na gali Rizin bił się pełen dystans z Deliją, który na papierze jest mocniejszy od Polaka. Widziałem, że Bartek Stachura z lowking.pl typuje tu decyzję na korzyść zawodnika WCA.

I. UGONOH – M. SAMOCIUK

Moim zdaniem kursy powinny być tu bardziej wyrównane. Izu – co delikatnie pokazał jego debiut w KSW – nie będzie raczej efektownym, eksplozywnym zawodnikiem, tylko minimalistą, kunktatorem, solidnie ograniczonym myślą, że rywal na pewno zapoluje na obalenie. To, co wydarzyło się w jego 1. walce z Samociukiem, a więc totalnie wycieńczenie organizmu po 1. rundzie, nie było w przypadku zawodnika z Trójmiasta niczym nowym. Izu przerabiał to w boksie z Breazeale’m, podobnie jak wcześniej w kick-boxingu. To jest zawodnik specyficzny, nielubiący presji, nielubiący przyjmować ciosów, niepotrafiący pokonywać kryzysów, o zdecydowanie nieidealnej psychice do sportu. Trzeba jednak zaznaczyć, że pierwszą walkę z Samociukiem prawie wygrał (wielu sędziów by przerwało pojedynek w 1. starciu), że Marek nie notował sukcesów przy próbach obalenia rywala (a minął rok, w którym Izu na pewno dużo pracował nad defensywnymi zapasami) i że to… najwyżej średniak. Samociuk trafił do KSW przypadkiem, to nie jest jego poziom. Przypomnę, że trzy tygodnie przed pojedynkiem z Izu stoczył wyrównaną walkę z 40-letnim Janiszewskim, który miał w karierze kilkuletnie przerwy i walczył nie tylko z rywalem, ale i ogromną nadwagą. Z Kitą też Samociuk był bezradny po obaleniu, a szybka porażka w 2019 roku z rywalem mającym bilans 1-4 też nie musiała być dziełem przypadku.

I. ERSLAN – R. KIJAŃCZUK

Dla mnie sprawa jest prosta – skoro kurs na wygraną Chorwata wynosił początkowo 2.05, a dziś można jedynie złapać 1.30, to nieodpowiedzialnością byłaby taka dorzutka. Kursy są takie, jakie powinny być, a takich się nie gra.

D. PIWOWARCZYK – B. LEŚKO

Piwowarczyk w tej walce przeskakuje o kilka poziomów, jeśli chodzi o poziom rywali. Do tej pory w KSW dostał dwóch bardzo marnych rywali, teraz bije się z Leśką, który kilka lat temu miał status podobnego talentu, jaki Damian ma dziś. Ja do Piwowarczyka póki co mam dystans, wydaje się mocno nonszalancki, lekkomyślny, aczkolwiek także… bardzo utalentowany. Zwraca uwagę dysproporcja warunków fizycznych – na korzyść niepokonanego młokosa.

R. PACZUSKI – J. WILNIS

Według mnie walka dla tych, którzy mają „inside info” – Radek miał trzy walki w ACA z odpowiednio dobranymi rywalami, ale jaki progres zrobił od listopada 2019 roku? Tego nie wiem. Rywal konkretny, z tej dwójki to on jest lepszym, bardziej utytułowanym kickbokserem, a kursy zdają się zbyt mocno faworyzować Polaka. Pytanie, jak mocno poważnie Wilnis traktuje MMA. Bo Paczuski niewątpliwie traktuje bardzo poważnie.

foto: @michal_materla (Instagram)

Wróć

Wygrywasz ze mną?
Wspieraj rozwój strony na Patronite!

O mnie

Nazywam się Marcin Piechota, od 2014 roku publicznie dzielę się swoimi typami bokserskimi. Byłem typerem słabym, potem średnim, następnie niezłym, aż w końcu na tyle dobrym, że płatnym. Zaufały mi tysiące osób. Od kilku lat typuję za darmo, bo uważam, że to mi się aktualnie najbardziej opłaca.

dowiedz się więcej

Zarobki

Popularny mit: na bukmacherce nie da się zarobić. Tak piszą ci, którzy próbują wytłumaczyć swoje niepowodzenia.

2019 rok

26 766 złotych

2020 rok

8 649 złotych

2021 rok

18 091 złotych

Strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.