Walka Davida Nyiki z Lousem Marstersem to nikomu niepotrzebny rewanż za pojedynek z ubiegłego roku, który zakończył się w 2. rundzie na korzyść medalisty olimpijskiego z Tokio. Dlaczego uważam, że tym razem underdog przeboksuje dłużej (wystarczy, że o 32 sekundy dłużej)? Już tłumaczę.
Pierwsza walka obu panów zaczęła się od lewego sierpowego Marstersa, który sensacyjnie zamroczył Nyikę. Mający wówczas rekord 1-2 zawodnik postawił wtedy wszystko na jedną kartę, rzucając się do huraganowego ataku. Nie udało mu się jednak postawić kropki nad i, a będąc zawodnikiem o wątpliwej kondycji niewątpliwie stracił sporo sił. W drugiej rundzie Nyika złapał go ciosem na korpus i sędzia błyskawicznie przerwał pojedynek.
Uważam, że był to najbardziej optymistyczny scenariusz dla Nyiki, jaki mógł się w ogóle wydarzyć. Pojedynek zakończył się na jego korzyść de facto przy pierwszej okazji (a Marsters ma doświadczenie w wychodzeniu z tarapatów), poza tym – sędzia mocno się wtedy pospieszył, nie dając skazywanemu na porażkę bokserowi szansy wstać (notabene przerwał walkę, gdy Nyika uderzył w głowę zawodnika będącego już na deskach, za co powinien stracić punkty, a rywal otrzymać czas na dojście do siebie).
Marsters to nie jest bum. Wcześniej przeboksował pełen dystans z prospektem Aokuso czy ponad 3,5 rundy z Esilvą (mocno bijący pięściarz, swego czasu wyrządził kuku Huniemu na sparingu). Potrafi przyjąć na głowę, jest dynamiczny, ma charakter wojownika i ciężkie ręce. Jego nieszablonowy styl (podróbka Tysona – dużo balansu tułowiem, obniżenie pozycji przez już dosyć niskiego zawodnika, wchodzenie pod ciosy rywala, kontry sierpami po unikach) też nie jest aż tak przyjemny dla przeciwników. Najrozsądniej z nim boksować ostrożnie do czasu, gdy się zmęczy, a potem ustawicznie podkręcać tempo.
Do tego wszystkiego, Nyika miał 7 miesięcy przerwy. Ciężko mu było znaleźć rywala – wszyscy odmawiali. Wyjątkiem był Marsters, który od razu się zgodził na ponownie skrzyżowanie rękawic z byłym olimpijczykiem. Ostatnio bił się w wadze ciężkiej, gdzie choćby przeboksował pełne 4 rundy z całkiem niezłym Talivaą, paradoksalnie najlepiej wyglądając w ostatniej rundzie tego pojedynku.
***
D. NYIKA – L. MARSTERS
typ: powyżej 1,5 rundy
kurs STS / Superbet: 2.00
stawka: 3/10

