Promowany przez Floyda Mayweathera prospekt Curmel Moton przebojowo – od dwóch szybkich zwycięstw – rozpoczął karierę zawodową, co sprawiło, że w trzecim występie bukmacherzy znów spodziewają się jego niezwykle imponującego zwycięstwa. Uważam, że przesadzają z hurraoptymizmem. Amerykanin w końcu spotka się bowiem z naprawdę dobrym rywalem. Takim, który wyjdzie wygrać, a nie tylko przetrwać.
Moton ma dopiero 17 lat i mimo spektakularnej kariery amatorskiej trudno na ten moment wyrokować, jak dużą zrobi karierę zawodową. Na razie pokonał na profi dwóch rywali – kiepskiego H. Turbyfilla i E Floresa. Ten drugi zawodnik bumem nie jest, to całkiem ambitny chłopak, ale ma liczne ograniczenia w swoim boksie (kiepska obrona, niezbyt dobra szczęka, atakowanie bez przygotowania, wchodzenie w wymiany mając liny za plecami). Flores w dwóch innych walkach też leżał na deskach, z kompletnymi anonimami, więc tego zwycięstwa bym nie przeceniał.
Anthony Cuba, sobotni rywal Motona, to inny poziom niż wymieniona dwójka. Były dwukrotny mistrz USA na ringu olimpijskim, rekord 7-0-2 na profi. Bardzo przyzwoity bokser, który sam jako 18-latek zaczynał zawodową karierę z nadziejami na imponujące rezultaty, choć remis w drugiej walce z journeymanem wyraźnie ją przystopował. Cuba boksował też dwa razy w ramach ligi TCL – to jednorundowe walki, gdzie zbiera się punkty dla swojej drużyny – i pokonał tam dwóch interesujących, doświadczonych na ringach amatorskich zawodników. Jest pięściarzem uniwersalnym, potrafiącym zarówno wywierać presją, jak i boksować bardziej zachowawczo. Nie jest kandydatem na wielkiego pięściarza, ale czy może zostać bardzo solidnym testerem? Jak najbardziej. Już jako 17-latek sparował z Leo Santa Cruzem, więc niczym nowym Moton nie powinien go zaskoczyć.
Dla mnie duże znaczenie ma wiek Motona. 17 lat to bardzo mało, w tym wieku zawodnicy nie są jeszcze w pełni ukształtowani fizycznie, bardzo rzadko się zdarza, żeby bili naprawdę mocno. To przychodzi z czasem. Jeden z ciekawszych obecnie prospektów, X. Zayas, też zaczynał walki na profi jako 17-latek, też od dwóch nokautów w 1. rundzie, ale szybko się okazało, że na wyższym poziomie tak się nie da – dziś ma 21 lat i de facto nie uchodzi już za punchera. Nokauty w większości walk wynikają zresztą nie z wielkiej siły ciosy jednego z pięściarzy, ale z dużej różnicy w umiejętności pomiędzy zawodnikami. Moton jutro dostaje sensownego przeciwnika i o kolejny szybki nokaut nie będzie wcale łatwo.

foto: @curmelmoton1 (Instagram)

